Scenariusz na powitanie wiosny

Opracowanie: Aleksandra Kozak, Alicja Kot

Narrator

21 Marca rozpoczyna się kalendarzowa wiosna. O tej porze roku w przyrodzie następuje wiele zmian. Czy wiecie, że:

Aby wiosna mogła na dobre u nas zagościć, musimy przegnać zimę.

Odchodzącą zimę wyobraża kukła, która nazywamy marzanną. Z wesołym pochodem pójdziemy z nią nad rzekę.

Spalimy ją, aby zła zima odeszła.

Pojawia się listonosz  z dużą pocztową torbą.

Listonosz (woła głośno):

Posłuchajcie mnie dzieci, proszę!
Wiosenne telegramy przynoszę!

Wyciąga z torby kolorowe karty i odczytuje telegramy:

Kto chce doczekać pociechy,
kto chce jeść moje orzechy-
niech mnie nie łamie, nie zgina!... Kwitnąca leszczyna

Niedługo zima pryśnie,
śnieg już przebiłem!... Przebiśnieg

Choć na polach jeszcze śnieg,
woda zimna i wiatr dmucha,
idę składać w wodzie skrzek,
lecz na ląd wrócę- Ropucha

Lecę-będę w czasie krótkim.
Czy gotowe dla nas budki?
Spodziewam się, że tak- Szpak

Wracamy!...Nowina wesoła!...
Pozdrawiamy nasz kraj kochany!
Szykujcie już-brony, koła!
Kle... kle... kle..Stop... Bociany

Wszystkie dzieci śpiewają piosenkę „Wkrótce wiosna”

Pierwszy obudził się pierwiosnek,
potem chochoły spadły z róż.
Skowronek śpiewem wołał wiosnę,
żeby na pole przyszły już.

Ref.

Bo zima, bo zima każdemu obrzydła.
Niech słońce da jej pstryczka w nos.
Niech wiosnę, niech wiosnę przyniosą na skrzydłach.
Bociek, jaskółka, szpak i kos.

Dziecko I

Wyszła dziś nasza klasa
na powietrzu pohasać-
w kożuszkach, szalikach, botkach,
bo jeszcze śnieżek pruszył...
Wtem pani powiedziała:
-Idziemy wiosnę spotkać.
Otwórzcie oczy i uszy!
Może już pod miedzą
gdzieś skowronki siedzą...
Może inna nowina...

Dziecko II

Świergotały czeczotki
-to wcale nie są plotki,
słuchajcie dobrze, dzieci-
że słońce dłużej świeci,
przeszły mroźne zawieje,
że śnieg wkrótce stopnieje,
że budzą się rzeki...
kres zimy niedaleki.
Gdy umilkły na chwilę,
odezwały się gile
i gwiżdżą-Koniec zimy!
Wnet do domu wrócimy!

Dziecko III

Śnieg, deszcz,
a potem słońce,
bo w marcu
tak jak w garncu.
I kra już pęka na rzecze
z takim hukiem,
jakby ktoś
na wiwat strzelał.

Dziecko IV

Z lodu uwalania się rzeka
i ze snu budzą się drzewa,
ptaki wracają z daleka,
będą wić gniazda i śpiewać.
Sady zabielą się kwieciem...
To wiosna! Wiosna na świecie!

Dziecko V

Nim się przystroją
góry zielenią,
liliową barwa
hale się mienią.
[...]
Skrzy się i mieni
tatrzańska łąka-
krokusy w kwiatach,
krokusy w pąkach.

Dziecko VI

Na wierzbie
nad samym rowem
srebrne kotki marcowe.
Na deszczu i na słocie
srebrnieją im futra kocie.
Plucha
 i zawierucha.
Nie ma mamy, co wyliże brzuch do sucha.
Ale kotki marcowe nie piszczą.
Huśtają się na gałązkach.
Mruczą:
-Nareszcie wiosna!
I sierść mają coraz srebrzystszą.

Dziecko VII

Wczoraj
ze śnieżnej bieli
jak z puszystej pościeli
-wystrzelił.
Rozejrzał się,
zadziwił-
szczęśliwy,
bo po raz pierwszy,
zobaczył wiosnę.
Bukiecik złotych ptaków
z listkiem zielonym
pierwiosnek.

Dziecko I

Przyleciał z daleka
ten wiosenny wiatr.
Pomknął między drzewa,
na leszczynę wpadł.
Szarpnął gałązkami
ile tylko sił,
strącił z długich bazi
sypki, zielony pył.
Na czerwone pączki
złoty pyłek spadł...
-Będzie moc orzechów!-
obiecuje wiatr.

Dziecko II

Przyleciały z daleka,
krążyły ponad łąką.
Zobaczyły je dzieciaki,
powitały radośnie:
-Witajcież nam, bociany,
powiadajcie o wiośnie!

Dziecko II

O świcie
w błękicie
wzleciał skowronek.
Malutka
nutka.
Śpiewająca
grudka.
Na przebudzenie
wiosny
-pierwszy dzwonek.
Bo to na skowronki
właśnie
roku
pora.

Dziecko IV

Ani pierwszy skowronek,
ani wczesny pierwiosnek,
tylko dzięcioł-
dzięcioł
może zbudzić wiosnę.
Zastuka w uśpione pnie
-jest tam jakaś wiosna czy nie?
Coś mu tam zaszura,
zaskrobie
jak zaspany sąsiad zza ściany,
a dzięcioł zapuści dziób
głęboko
pod korę sosny
i będzie miał brzuch
nadziany
pierwszym robakiem wiosennym.

Dziecko V

Kiedy w termometrach podnosi się rtęć,
kiedy to ze śniegiem deszcz pada na zmianę
-wiadomo, że wiosna przyjść ma do nas chęć
i ze słońcem układa swe zielone plamy.
Już wnet zza morza powrócą szpaki i żurawie
i ze snu zimowego przebudziły się miś.
Bo pod śniegu kożuszkiem coś tam piszczy w trawie,
że kto wie, czy ta wiosna nie przyjdzie już dziś?

Na scenę wbiega Wiatr. Dziecko przebrane w poszarpany struj biegnie naśladując szum wiatru.

Wiatr

Wypisuję do ptaków listy
Alfabetem wiosennych zapachów.
Zapachami rozmokłej łąki-
Żeby to przeczytały skowronki.
Zapachami nadrzecznych traw-
Żeby gęsi wróciły nad staw.
Zapachami pąków nabrzmiałych-
Żeby szpaki i słowiki przyleciały,
Zapachami mokrego piachu.
I roztopów na drogach.
I błota.
I próchnicy rozmytej deszczem.
I wilgotnych porostów na płotach.
I zieleni, której nie ma jeszcze.
I owadów.
I zbudzonych żab.
I sosen.

Na scenę wchodzi Wiosna-dziewczynka przystrojona w barwne kwiaty. Towarzyszą jej dwaj paziowie, którzy podtrzymują szaty swej pani.

Dziecko VI

Zobaczcie!
Wiosna nadchodzi ścieżką,
A nad nią- ptaków świergot,
skowronków śpiewy...
Woda przybiera w rzekach.
Słońce zaczyna przypiekać...
-jak nie wiem.

Wszystkie dzieci śpiewają piosenkę „Wiosna w błękitnej sukience”

Wiosna w błękitnej sukience
bierze krokusy na ręce,
wykąpie je w rosie świeżej
i w nowe płatki ubierze.

Ref.

Wiosna buja w obłokach,
wiosna płynie wysoko,
wiosna chodzi po drzewach,
wiosna piosenki śpiewa.
Potem z rozwianym warkoczem
niebem powoli gdzieś kroczy,
maluje promyki słońca
i wiersze pisze bez końca

Ref.

Wiosna buja w obłokach...
Nocą się skrada z kotami,
chodzi własnymi drogami,
a teraz śpi już na sośnie
i nie wie, że sosna rośnie.

Ref.

Wiosna buja w obłokach...

Dziecko VII

Myślałem, że to pierwszy motylek
przeleciał nad sadem,
gdzie młode drzewa rosną,
a potem na kwiatku usiadł na chwilę-
a to ty, wiosno...

Wiosna

Wraz z moim przyjacielem
młodziutkie liście
chcą się powietrzem
zachłysnąć!
Listek za listkiem,
za listkiem listek...
Coraz zieleńsze,
coraz soczystsze,
coraz ich bujniej
i coraz gęściej
w koronie drzew
z moim nadejściem
i szumią... szumią
zauroczone...
wiosennym wiatrem
oszołomione!

Paź I

Tyle łagodności w wiośnie,
a jednak to wiosna
przepędza zimę bezlitośnie.

Chłopiec trzymający marzannę wysuwa się do przodu. Reszta dzieci ustawia się za nim, paziowie zwracają się do marzanny, śpiewają na melodię krakowiaka:

 Słomiany chochole, związany powrozem,
dość nas namęczyłeś i śniegiem, i mrozem!
Marzanno!...Marzanno!...zimy koleżanko!
Do widzenie łyżwom, i nartom, i sankom!
Wędrujemy z tobą do głębokiej wody...
Utopimy ciebie-niech już spłyną lody!
Już wiosenne słonko wzbija się po niebie,
w tej wezbranej rzece utopimy ciebie!
Marzanno!...Marzanno!...Ty zimowa panno!
Już cię wiosna budzi gwiazdeczką zaranną!..
.

Wszystkie dzieci schodzą ze sceny wznoszą wysoko marzannę.

Wspólne wyjście dzieci z klas młodszych nad rzekę spalić słomianą kukłę.